|
Sarashina-nikki, czyli "Dziennik z Sarashina"
"Zawsze, gdy nadchodzi czas, kiedy rozkwitłe kwiaty zaczynają opadać,
pogrążam się w smutnych myślach o tym, że to właśnie o tej porze
zmarła moja niania. Trudny do określenia smutek ogarnął mnie także,
kiedy czytałam list córki starszego radcy dworu, która umarła w tej
samej porze roku. Pewnej nocy majowej długo nie kładłam się spać, do późna
czytając opowieści. Naraz zobaczyłam ze zdziwieniem, że nie wiadomo
skąd pojawił się bardzo ładny kotek, a miauczał bardzo
przymilnie. Zaczęłam się rozglądać, skąd też mógł przyjść, a na to
moja starsza siostra:
Był wyraźnie przyzwyczajony do ludzi i układał się do
snu obok nas. Bojąc się, że ktoś może go szukać, trzymałyśmy go w
ukryciu, a on ciągle był przy nas, nigdy nie zbliżając się do
służących. Jeśli dostał coś nieświeżego, odwracał łepek i nie jadł
tego. Zawsze był w pobliżu nas, a my przyglądałyśmy mu się z
ciekawością i obdarzałyśmy pieszczotami.
-- Tak właśnie powiedział -- mówiła starsza
siostra -- a potem zaczął żałośnie płakać i wyglądał zupełnie niczym
dystyngowana i elegancka dama. Nagle się obudziłam i zrozumiałam, że to był
głos naszego kotka, a brzmiał bardzo przejmująco. (...)
Pewnego razu w czwartym miesiącu następnego roku, w środku nocy
wybuchł pożar. Spłonął w nim ten kotek, o którego troszczyłyśmy się,
myśląc o nim jako o córce starszego radcy dworu. Kiedy wołałyśmy go
'Panienko, córko pana radcy', zawsze miauczał jakby rozumiał te słowa,
i przybiegał, tak że nawet nasz ojciec mówił: Autorce Sarashina-nikki zawdzięczamy nie tylko ten opis kota, ale i jedne z najwcześniejszych wzmianek o Genji-monogatari:
"Kiedy tak
tonąc w smutnych myślach zastanawiałam się, w czym mogłabym znaleźć
pocieszenie, moja matka zdobyła dla mnie opowieści i smutek sam
minął. Przeczytałam o losach Murasaki, chciałam też dowiedzieć się, co
wydarzyło się dalej, ale nie miałam kogo o to poprosić -- wszyscy
jeszcze nie przywykliśmy do życia w stolicy i nikt nie wiedział, jak
znaleźć ten tekst. Było to bardzo irytujące; cały czas myślałam o tym,
jak bardzo tego pragnę, a w sercu modliłam się: 'Pozwólcie mi
przeczytać całą Opowieść o księciu Genjim, od pierwszego zwoju'.
Gdy tak smuciłam się i użalałam nad
sobą, ciotka przyjechała do nas ze wsi. (przekład własny z oryginału) (C) 1999 Anna Zalewska
|