|
Sarashina-nikki to dziennik, a częściowo pamiętnik,
prowadzony przez autorkę w latach 1059-1062, lecz obejmujący również
wydarzenia wcześniejsze, poczynając od roku 1020.
Nie wiemy, jak
miała na imię autorka dziennika, podobnie jak nie znamy imion Murasaki
Shikibu, autorki Genji-monogatari, i Sei Shonagon, autorki Makura-no
soshi. Wiemy, z jakich rodów pochodziły, czyimi były córkami czy
żonami:
Autorka Sarashina-nikki znana jest jako Sugawara Takasue-no
musume, czyli "córka Sugawara Takasue". Wiadomo też, że była żoną
Tachibana-no Toshimichi.
Murasaki Shikibu nosiła nazwisko Fujiwara --
zarówno z domu, jak i po mężu. Swój przydomek, Murasaki, zawdzięcza
jednej z głównych postaci powieści, damie Murasaki (a słowo to znaczy
"fioletowy", również we współczesnym japońskim, bądź "fiołek"), zaś
Shikibu to ranga dworska jej męża.
Jej ojcem był Fujiwara Tametoki.
Jeszcze inaczej jest z Sei
Shonagon -- Shonagon to jej własna ranga dworska.
Sei Shonagon
pochodziła z rodu Kiyohara, które to nazwisko zapisuje się dwoma
znakami chińskimi. Japończycy, przejmując z Chin znaki, przejęli wraz
z nimi i chiński sposób ich odczytywania. Ponieważ języki chiński i
japoński nie są ze sobą spokrewnione i bardzo się od siebie różnią
fonetycznie i gramatycznie, Japończycy wymawiali poznawane znaki tak,
jak umieli. I tak np. znak, który Chińczycy odczytują jako "qing"
(zapis w pinyinie, bez oznaczenia tonu), Japończycy odczytywali
"sei". Takie czytania w japońszczyźnie nazywamy sinojapońskimi lub
popularnie, a nieściśle -- chińskimi. Jednak w japońskim istnieje
jeszcze jeden sposób odczytwania znaków -- tzw. czytania japońskie. Są
to rodzime słowa japońskie, dopasowane znaczeniowo do przejętych
znaków. Ów znak, który Chińczycy odczytują jako "qing", a Japończycy z
chińska "sei", ma znaczenie "czystość, spokój". Japońskie słowo o
takim znaczeniu brzmi "kiyo" -- i takie też czytanie japońskie
Japończycy przyjęli dla tego znaku. Nazwisko rodowe Kiyohara
zapisywane jest dwoma znakami -- wcześniej opisywanym "qing" = "sei" =
"kiyo" oraz znakiem czytanym przez Chińczyków jako "yuan", a
Japończyków jako "gen" (czytanie sinojapońskie) i "hara" (czytanie
japońskie).
I teraz wyjaśnienie dlaczego Sei Shonagon znamy pod tym
właśnie imieniem: owo Sei to właśnie sinojapońskie czytanie pierwszego
z dwóch znaków tworzących jej nazwisko. Skąd taka praktyka? Trudno
powiedzieć. Ale częste są jej przykłady.
Również Murasaki Shikibu
nazywana jest czasem To Shikibu. To jest bowiem sinojapońskim
czytaniem znaku "fuji", pierwszego z dwóch znaków tworzących jej
nazwisko -- Fujiwara.
Murasaki Shikibu i Sei Shonagon żyły w tych
samych czasach i w podobnym okresie służyły na dworze cesarskim, z tym
że pierwsza z nich była damą woru cesarzowej Akiko (Shoshi), zaś druga
-- cesarzowej Sadako (Teishi). Dwory obu cesarzowych znacznie różniły
się od siebie -- cisza, surowość, pruderia tworzyły atmosferę dworu
młodej Akiko, zaś błyskotliwe życie towarzyskie, ożywienie i
galanteria cechowały dwór cesarzowej Sadako. Można nawet mówić o
pewnej rywalizacji pomiędzy tymi dwoma zgromadzeniami pań. Z
dziennika, jaki prowadziła Murasaki (Murasaki Shikibu-nikki), można
wyczytać, iż jego autorka źle znosiła tę atmosferę i zazdrościła damom
otaczającym cesarzową Sadako.
O ile w Makura-no soshi Sei Shonagon nie
wspomina o istnieniu Murasaki ani o Genji-monogatari, to Murasaki w
dzienniku wymienia i opisuje swoją rywalkę.
(C) 1999 Anna Zalewska
|
|