|
Podobnie przez sny porozumiewały się ze światem i kierowały rozwojem
wydarzeń dwa inne stworzenia, wąż i mysz, w tej oto opowieści drugiej
z czternastego zwoju Konjaku-monogatari:
Shinano-no kuni-ni hebi-to nezumi-to-no tame-ni Hokke-o utsushite kurushibi-o sukuu koto dai-ni
"Dawno temu, za panowania cesarza ***, gubernatorem prowincji Shinano
był człowiek zwany ***. Człowiek ten przebywał w swojej prowincji, aż
skończyła się jego kadencja. W drodze powrotnej do stolicy spostrzegł,
iż oto wraz z jego orszakiem posuwa się wielki wąż. Gdy wypadał im
postój, wąż także zatrzymywał się i krył w zaroślach. W dzień podążał
to z przodu, to z tyłu pochodu, w nocy zaś zwijał się w kłębek pod
pudłem na ubrania.
-- Tutaj dzieje się coś dziwnego, lepiej zabijmy
tego węża -- powiedział ktoś z otoczenia gubernatora, ale on
odpowiedział:
-- Ależ absolutnie nie wolno nam go zabić. Na pewno
wszystko to ma swoją przyczynę.
To powiedziawszy zaczął modlić się w
duchu, a takie były słowa jego modlitwy:
-- Czy ów wąż, który posuwa
się za nami, jest jednym z bóstw tego kraju, czy też jest to klątwa
któregoś ze złych duchów? Nie wiem tego, a jeśli pomylę się w
osądzie, to stanie się tak z tego powodu, że są to sprawy trudne do
zrozumienia dla zwykłego śmiertelnika. Dlatego też ośmielam się
prosić, by jak najszybciej dane mi było wyjaśnienie we śnie.
I tejże
nocy, gdy położył się spać, we śnie przyszedł do niego mężczyzna w
niewykrochmalonych spodniach w cętki. Mężczyzna uklęknął przed
gubernatorem i wypowiedział te słowa:
-- Mężczyzna, który jest moim
zaciekłym wrogiem od wielu lat, skrył się w kufrze na ubrania
szanownego pana. Podążam za nim każdego dnia krok w krok, żeby go
zabić. Kiedy go schwytam, będę mógł zawrócić.
Wtedy gubernator
przebudził się, a rano opowiedział o swoim śnie tym, którzy mu
towarzyszyli. Natychmiast otworzył kufer, a tam na dnie zobaczył
jedną, starą mysz. Musiała być niezwykle przerażona, ale choć
zobaczyła ludzi, nie uciekła, tylko skuliła się na dnie kufra.
-- Zaraz przepędzimy tę mysz -- powiedzieli towarzyszący gubernatorowi ludzie. Ale
on zrozumiał, że przeznaczeniem tych mężczyzn było, iż również
jako wąż i mysz będą wrogami.
-- Jeśli wyrzucimy tę mysz, z pewnością
wąż ją zje. Zasadzę korzenie dobra i uratuję i tę mysz, i tego węża --
pomyślał gubernator, gdyż miał serce pełne miłosierdzia. Postanowił
zatrzymać się w tym miejscu, by na intencję tych dwojga zwierząt w
ciągu jednego dnia przepisać i złożyć w ofierze tekst Sutry
lotosu. Pomogło mu w tym wielu z ludzi, którzy byli z nim; każdy z
nich przepisywał część, tak że w ciągu jednego dnia praca została
skończona i można było dokonać ofiary. Natychmiast zawołano mnicha,
który podróżował razem z nimi, i gubernator poprosił go, by odprawił
nabożeństwo wyłącznie na intencję węża i myszy.
Następnej nocy
gubernatorowi przyśniło się dwóch mężczyzn. Obaj zachwycali wspaniałą
postawą, mieli uśmiechnięte twarze, a przyodziani byli w niezwykle
wyszukane szaty. Podeszli do gubernatora i pozdrowili go z szacunkiem:
-- Przeznaczenie sprawiło, że pielęgnując w swoich sercach zaciekłą
wrogość krzywdziliśmy się nawzajem -- powiedzieli. -- Kiedy ścigaliśmy
się, myśląc "Teraz wreszcie go zabiję", ty, panie, obdarzony
miłosiernym sercem, by nas uratować, w ciągu jednego dnia przepisałeś
i złożyłeś w ofierze Sutrę lotosu. Dzięki sile tych korzeni dobra,
mogliśmy odrzucić nasze zwierzęce wcielenia i teraz odrodzimy się w
Trzydziestym Trzecim Niebie. Tej wielkiej zasługi nie wyczerpiesz,
panie, w niezliczonych światach i wcieleniach.
Wyrzekłszy te słowa,
obaj unieśli się w przestworza, które wypełniła cudowna
muzyka. Gubernator przebudził się. Gdy rano rozejrzał się wokół,
znalazł martwą żmiję, zaś gdy zajrzał do na dno kufra, zobaczył
nieżywą mysz. Wzniosłe uczucia i smutek wypełniły wszystkich
obecnych.
Zaprawdę, jakże niezwykła była postawa gubernatora. Jest to
z pewnością znajomość dobra rozciągająca się na niezliczone światy i
wcielenia. A jakże zadziwiająca jest moc Sutry lotosu.
Po powrocie do
stolicy gubernator rozgłosił tę historię, i tak jak słyszałem, tak też
ją przekazuję."
(przekład własny z oryginału)
Strona główna Konjaku-monogatari
(C) 1999 Anna Zalewska
|
|