<--Previous Up Next-->
Mnie też jest błogo, kiedy pracuję, piszę coś, a obok kotki liżą sobie pyszczki albo śpią przytulone. Okazuje się, że o ile z pisaniem nie ma problemu, to kasowanie napisanego bądź naciskanie "enter" jest nieraz utrudnione, bo co rusz to któryś koci tyłeczek czy łapka wsuwają się na klawiaturę od prawej strony.